Jan Feliks Kallwejt x Dziedzic Pruski

1. Jak wyglądała Twoja droga? Od zawsze wiedziałeś co chcesz robić i realizowałeś plan krok po kroku? Czy może to dzieło przypadku, że jesteś, kim jesteś?

Planu nie było. Dość szybko zająłem się pracą kreatywną bo pewnie do takiej miałem największe predyspozycje. Poświęcałem dużo czasu rysując dla przyjemności, eksperymentując, bawiąc się grafiką i wykorzystywałem każdą nadarzającą się okazję by to co sprawia mi najwięcej przyjemności było częścią mojej pracy. Krok po kroku, przez agencje interaktywne i reklamowe doszedłem do momentu kiedy mogłem poświęcić się zawodowo ilustracji.  Na pewno jest w tym też sporo szczęścia.

2. Jak wygląda proces od zlecenia do finału? Ile czasu zajmuje wykonanie ilustracji?

Różnie to wygląda. Brief, wstępny projekt, poprawki i finał. Trudno przewidzieć czy pójdzie gładko. Niestety najczęściej projekty wykonuję pod presją czasu i coś na co chciałbym poświęcić 5 dni muszę skończyć w 2. Trzeba oprzeć się na doświadczeniu by podejść do każdego tematu uwzględniając ograniczenia. Kiedyś przez brak doświadczenia bardzo często zarywałem noce by zdążyć z projektem na czas.

3. Nawet na najbardziej wymarzonym kierunku studiów jest znienawidzony przedmiot, który trzeba po prostu zaliczyć. Podobnie w każdej pracy, nawet jeśli jest pasją, jest coś, co znosimy niechętnie. Jest coś takiego w Twojej?

Ważniejsze od tego co robię jest to z kim robię. Z odpowiednimi ludźmi po stronie klienta przy każdym projekcie można miło pracować i coś fajnego z niego wycisnąć. Męczarnią bywają ilustracje do prasy kiedy temat jest mało konkretny i sam nie wiem co właściwie wynika z tekstu. Zawszę muszę być w stanie streścić sobie materiał który ilustruję w 2-3 zdaniach. Kiedy nie jest to możliwe bywa że mocno się męczę.

4. Który etap pracy jest najbardziej satysfakcjonujący? Wolisz proces tworzenia czy efekt końcowy?

Najbardziej satysfakcjonujący jest etap na którym projekt ma już konkretny kształt i skupiam się na niuansach, wiedząc że jest już dobrze i próbując co tu zrobić żeby było jeszcze lepiej.

5. Jak w każdym wywiadzie z artystą powinno paść pytanie o inspiracje, ale biorąc pod uwagę Twoje zdjęcia na Instagramie, nie narzekasz na brak pomysłów. Miewasz słabsze dni, bez energii i z pustką w głowie?

Zastoje, zmęczenie i brak zapału to na dłuższą metę normalna sprawa. Nie bardzo mogę sobie pozwolić na konsekwencje takich okresów. Wtedy trzeba uciekać się do różnych trików i sposobów usprawniających pracę kreatywną. Jeśli pomysł nie rodzi się naturalnie trzeba do tematu podejść metodycznie. Znaleść sedno, poszukać skojarzeń, kontrastów. Zadać sobie każde pytanie dotyczące tematu które przychodzi mi do głowy, im bardziej absurdalne tym lepiej. Prędzej czy później coś w głowie zaskoczy.

6. Mieszkasz na stałe w Barcelonie. Co zdecydowało o wyborze tego właśnie miejsca?

Co tu dużo ukrywać, chodziło głównie o pogodę. Po paru latach wróciłem do Warszawy ale ostatnio znów jestem w Barcelonie. W Polsce bywam jednak bardzo często, podróże nie są specjalnie drogie, jest sporo połączeń. Wychodzę z założenia że warto mieszkać tam gdzie ci dobrze. To się na ogół odbywa jakimś kosztem ale wszystko jest kwestią priorytetów.

7. O czym marzy Jan Kallwejt? Jaki artystyczny szczyt chciałbyś osiągnąć?

Zamiast planować wspinanie się na szczyty wole teraz miło spacerować sobie po górskich szlakach i cieszyć się widokami.

8. Aktorzy pytani o swoją najlepszą rolę odpowiadają często, że najlepsza przed nimi. Tak jest też w Twoim przypadku? Czy jest projekt, z którego jesteś szczególnie dumny?

Wielu wybitnych aktorów grywa w bardzo kiepskich filmach. Słabemu aktorowi też może trafić się świetna rola. Jestem zadowolony z wielu projektów ale najbardziej interesuje mnie to by trzymać w miarę stały poziom satysfakcji z pracy i z entuzjazmem czekać na kolejne projekty. Bardziej niż jak aktor wolałbym być chyba jak kucharz, który często jakimś daniem zaskoczy, zawsze można u niego dobrze zjeść a po pracy chętnie jeszcze sobie sam coś ugotuje.

9. Kolaboracje modowe odnoszą coraz większe sukcesy. Niedawno Twoje projekty znalazły się na koszulkach Dziedzica Pruskiego i cieszą się dużym zainteresowaniem. Lubisz taką formę współpracy?

Bardzo przyjemnie minąć kogoś w mojej koszulce na ulicy. Przy projektach odzieżowych trzeba często mocno dopasować się do preferencji klientów. Coś może też się komuś podobać ale niekoniecznie będzie chciał w to się ubrać.

 

10. Co mogłoby zakończyć nasz wywiad? Jest pytanie, które się powtarza i wyjątkowo Cię irytuje?

Wspomnieliśmy już o inspiracji. Dyżurne pytanie – skąd ją czerpię. Mogę na nie odpowiedzieć tylko banalnie lub wymijająco. Istotą każdej pracy twórczej i związanego z nią sposobu myślenia jest chyba właśnie naturalna i nieustanna obecność inspiracji z każdego możliwego źródła. Jak trzeba to i z nogi od stołka.

instagram: www.instagram.com/kallwejt

kolekcja KALLWEJT x DZIEDZIC PRUSKI: www.holahola.pl/kallwejt

koszulki DZIEDZIC PRUSKI: www.holahola.pl/dziedzicpruski